Wstałam o 6:00. joga, prysznic ,pakowanie i już poszliśmy szukać jeepneja na wybrzeże(60 PHP). Na śniadanie pieczone banany i już jedziemy w wozie pełnym ludzi, kogutów i...kapusty;). Komfort jazdy okropny za to widoki sielskie: pola ryżowe, dżungla, wioski z palmowych liści.
Wysiedliśmy w osadzie rybackiej i z plecorami ruszyliśmy na plażę pełną pięknych muszli, a te muszle pełne krabów pustelników zdecydowanie okazujących przywiązanie do domków. Wsiedliśmy więc w trycykle i ruszyliśmy do kurortów. Troszkę szukania i każdy dostał domek na plaży (1000 PHP). Szybki prysznic i już szliśmy na plażę podziwiając piękny ogród resortu. Po 10 m ukazała nam się piękna plaża z ...czarnym, wulkanicznym piaskiem;). Woda ciepła jak zupa i na km w głąb morza głębokości metra...popluskaliśmy się i zebrawszy chłopaków ruszyliśmy do osady na obiad.
Na targu rybnym kupujemy dwa wielkie tuńczyki (120 PHP), które przyrządza nam w pobliskim barze gospodyni. Sanepid dostał by tu załamania nerwowego. Na deser zjadamy lody na przydrożnym straganie i wracamy padnięci do domków...wieczór cichy ... relaksujący;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz